Przemysław Jakub Hinc

Prawa Człowieka są podstawą wszelkich innych praw, które muszą być z tych Praw podstawowych wywodzone, z nich czerpać i do nich prowadzić.

1. Wszyscy ludzie są równi.
2. Każdy człowiek ma prawo do szczęścia.
3. Człowiek ma prawo do godności, szacunku i tożsamości.
4. Przedsiębiorczość jest dobra.
5. Podatki muszą być dla ludzi.
6. Silna gospodarka jest podstawą demokracji.
7. Zwierzęta też mają prawa.
8. Kultura jest nośnikiem idei i wartości.
9. Społeczeństwo bez wartości opartych na Prawach Człowieka jest puste.
10. Tam gdzie światopogląd zastępuje Prawa Człowieka, tam nie ma demokracji lecz plenią się fobie.

RSS
Blog > Komentarze do wpisu
Źle się dzieje w państwie duńskim, czyli pełen eufemizmów tekst o tym, o czym wszyscy wiedzą, a niektórym się to nawet podoba.

Niedawne obchody Dnia Niepodległości, a w zasadzie „after party”, które miało miejsce na Placu na Rozdrożu po marszu ONR i ich kolegów pokazało prawdziwe oblicze tych osób, które mienią się obrońcami polskości, wartości i rodziny.

To jakie wartości i jaka rodzina jest dla nich „właściwa” pokazali kibole i ONR-owcy w Poznaniu w czasie Marszu Równości.

O jaką swobodę wypowiedzi chodzi tym ludziom wyraźnie usłyszał pobity w Poznaniu technik jednej z telewizji po niedzielnej Krytycznej Masie Wózkowej – marszu rodziców z dziećmi w wózkach, którzy domagali się likwidacji barier architektonicznych.

Wcześniej „Staruch” pouczył o wyznawanych wartościach piłkarza po meczu Legii, a w Poznaniu „namacalnie” dowiedziała się od „Litara” z „Wiary Lecha” rodzina ubrana w barwy narodowe. Można by spytać, czy to mżawka, czy odbije nam się czkawka.

O tym jak zamierzają walczyć o polskość brunatni chłopcy dowiedzieli się niedawno dziennikarze po meczu Lecha i Legii w Bydgoszczy. Nauka nie jest w obecnej Polsce objęta segregacją płciową, więc i dziewczyna miała wizytę u dentysty, a jaki ma teraz piękny uśmiech i nowy nosek.

Zaczadzeni posłowie i senatorowie swoje „dobre imię” stawiają w obronie szalikowców, prezydenci miast w imię źle rozumianej swobody wypowiedzi pozwalają na marsze z pochodniami, ustawki, wiece „patriotyczne”, na uniwersytetach pozwala się głosić poglądy mające z wiedzą i nauką tyle wspólnego, co brednie w Radiu „M” mają wspólnego z Prawdą Objawioną i Słowem Bożym. Politycy w pogoni za słupkami gotowi są przełknąć każde gówno i jeszcze się oblizać. Dla notowania w wyborach obiecają każdą bzdurę i wstawią się za każdym bandytą, o ile tylko stoi za nim wystarczająco zorganizowany, karny elektorat. Ale czy tylko działa to w jedną stronę? Działacze Młodzieży Wszechpolskiej, ONR i podobnych „organizacji” przenikli już do sfery polityki, startują w wyborach i są przez takich jak oni wybierani. Nie dziwią więc umizgi polityków.

Zamglone spojrzenie rozochoconych ogólną degrengoladą wyznawców brunatnej „power” daje im przyzwolenie na coraz śmielsze kroki. Jeszcze badają grunt, jeszcze są niepewni jak daleko mogą się posunąć. Jeszcze nie są pewni, ile zabójstw będzie mogło im ujść na sucho i kogo będą mogli „stuknąć”, bo to pedał, lesba, Żyd, komuch, Murzyn, Żółtek, pijak, psiarz, kociara, świr, czarownica… każdy sobie może coś jeszcze tu dopisać.

Od 25 października 2011 r. znak "zakaz pedałowania" jest chroniony przez "polskie prawo". Kolejna granica na drodze do obozów koncentracyjnych dla "niePRAWOmyślnych" padła.

Swoboda wypowiedzi to nie jest prawo do mówienia bzdur. Wolność słowa, jest czymś innym, niż niczym nieskrępowane dozwolenie na szerzenie mowy nienawiści. Prawo do głoszenia własnych poglądów nie jest prawem do głoszenia ideologii opartej na szerzeniu nietolerancji i wzywaniu do „bycia przeciwko” komuś lub czemuś. Codziennie bardziej stajemy się „znieczuleni” na wszechogarniającą mgłę, w której niknie prawda i gubi się właściwy sens demokracji, gdzie wolność słowa zastępowana zostaje przez słowną propagandę, a niegdyś dumne sztandary stają się wyświechtanymi szmatami smutno powiewającymi na wietrze, pod którymi nikt już nie będzie budował NOWOCZESNEJ NIEPODLEGŁEJ. Porządni ludzie gubią z oczu właściwe punkty odniesienia, gdy zewsząd słychać brunatną mowę nienawiści.

Gdy wkoło słychać tylko nieśmiałe głosy zdrowego rozsądku, warto dla oceny tego, z czym mamy do czynienia, poszukać odniesienia do Praw Człowieka: wolności, sprawiedliwości, prawa do szczęścia – dla wszystkich, nie tylko dla „Rasy Panów”.

wtorek, 22 listopada 2011, przemyslaw.jakub.hinc

Polecane wpisy